poniedziałek, 14 września 2015

Zwierciadło z Krakowa cz.1

Na początku sierpnia  trafiło do mojej pracowni kolejne lustro do konserwacji w ramach stypendium przyznanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.


Zwierciadło  jest własnością Muzeum Narodowego w Krakowie, datowane  na ok. 1760 r. a powstało w hucie szkła w Urzeczu.




Jest przykładem lustra podlanego amalgamatem rtęci, tafle lustrzane cięte i  bogato grawerowane osadzono na drewnianym podkładzie.
 Kształt prostokątny, o wymiarach 109 cm na 55 cm, zakończony szczytem zwężającym się ku górze.





Szczyt zwierciadła to kompilacja szeregu tafli o skomplikowanych kształtach, ułożonych
w dwóch poziomach.
XVIII wieczne lustro ze zbiorów MNK
Centralnie umieszczono cięty w szkle herb Prus III w kartuszu z klejnotem i labrami. Szkło z herbem otoczone  jest  z trzech stron   szkłami  z wygrawerowanymi gałązkami (listki i kwiatki) oraz w dwóch szkłach bocznych dodatkowo charakterystyczną dla rokoko wygrawerowaną kratką.


Szczyt zwierciadła, w centrum szkło z wygrawerowanym herbem.


Zbliżenie szkła z herbem
Szkła powyżej czyli dwie małe sterczyny pochodzą przypuszczalnie  z innego zwierciadła lub są efektem późniejszej rekonstrukcji.

Fragment wygrawerowanych gałązek  i kratki.


.
Szkło - imitacja muszli
Tafla właściwa zwierciadła otoczona jest z czterech
 stron listwami z których trzy ozdobione są grawerowanymi ornamentami, listwa górna jest gładka - nowa. Dodatkowo zastosowano ozdobne nakładki imitujące kapitele i wsporniki, a w części środkowej listw umieszczono  kolejne plakietowe ozdoby w kształcie prostokątów z zaokrąglonymi rogami, które przykrywają połączenia lustrzanych elementów ramy.


Pionowe szklane listwy ramy z nakładką w części środkowej.


Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zwierciadło uległo dużemu zniszczeniu na skutek pożaru.
Wskazuje na to rodzaj pęknięć szkła charakterystyczny dla  silnego punktowego nagrzania, może to   zdarzenie miało wpływ na fakt konieczności przeprowadzenia gruntownej naprawy.



Widok pęknięcia i uszkodzeń podlewki.

Jak widać na zdjęciach zwierciadło mimo wcześniejszych napraw, prawdopodobnie z uwagi na swój wiek jest w bardzo złym stanie.  Liczne grawerowane tafle budujące ramę lustra są pęknięte, w szczycie, kilka elementów nakładek jest luzem.
Podlewka tafli lustra i elementów szklanej ramy zachowana równie źle, szczególnie w miejscach gdzie w trakcie naprawy próbowano na klej kostny przykleić szkła bezpośrednio do podkładu kartonowego.

Zgodnie z Programem Konserwatorskim zatwierdzonym przez Muzeum Narodowe w Krakowie, pierwszą czynnością było zdemontowanie poszczególnych szklanych elementów ramy oraz tafli zasadniczej zwierciadła, oddzielenie jej od drewnianego zaplecka.
W wyniku tych czynności uzyskałem dostęp do drewnianych elementów  podkładu oraz do spodniej warstwy szkieł oklejonych tekturowymi szablonami. Szablony mają wyrysowane wzory szlifowanych zdobień, są identycznej wielkości jak szkła, na ich końcach podoklejano wąskie paseczki cienkiego papieru  (kartek książek), które miały na celu obleczenie krawędzi szkieł, po docięciu nadmiarów przyklejonego papieru, zamaskowano ten zabieg malując  krawędzie srebrną farbą.
Tak jak w konserwowanym  lustrze z Muzeum Narodowego w Poznaniu kolejnym krokiem jest odklejenie papierowych podkladów pod okiem  dyplomowanego konserwatora papieru. Temu procesowi towarzyszy szczegółowa inwentaryzacja opisowa i fotograficzna. Odklejone tektury i papiery zostaną przekazane do MNK.


Widok szczytu lustra tzw. podkłady papierowe będące jednocześnie szablonami dla grawera.

Szczyt lustra po usunięciu elementów szklanych, widok podkladu sterczyny oraz metalowych blaszek ułatwiających montaż.

W trakcie demontażu zwierciadła zaobserwować można było efekty wcześniejszej gruntownej naprawy. Próbowano ukryć pęknięcia maskując krawędzie przełamów oblekając je na nowo lustrzanką. Krawędzie po tym zabiegu są wyraźnie cieplejszego srebrnego koloru.
Źle zachowana podlewka na prawie 50% szkieł została wyczyszczona i uzupełniona nową w trakcie tej naprawy. Wszystkie te wnioski zostaną zweryfikowane po przeprowadzeniu specjalistycznych badań.
Pierwsza naprawa przyniosła także pewną formę zniszczeń. Szczególnie mocno to widać na pękniętym szkle szczytu, flankującym po prawej szkło z herbem. Pęknięty fragment szkła tego elementu został ponownie przyklejony, jednak użycie kleju kostnego spowodowało przyspieszenie procesu korozji. Jak widać poniżej na zdjęciu ciemny fragment to szkło praktycznie bez podlewki.
Ten sposób przyklejenia szkła niósł także trudność w zdemontowaniu tego fragmentu. Mocno trzymający klej to niebezpieczeństwo uszkodzenia, którego udało się uniknąć dzięki sprawnemu odklejeniu tego kawałka przez Panią Annę Pusoską z Pracowni Konserwacji w Muzeum Narodowego w Krakowie.


niedziela, 16 sierpnia 2015

Tafla zabytkowego zwierciadła z Muzeum Narodowego w Poznaniu.


Z Muzeum Narodowego w Poznaniu otrzymałem dwa zadania konserwatorskie.

Opis konserwacji pierwszego obiektu  (lustro ze szklaną ramą florystyczną) znalazł się w poprzednich trzech postach. Teraz kolej na ten drugi obiekt, który wymagał mniejszego nakładu czasu jednak dawał wyzwanie by znaleźć sposób na zabezpieczenie zniszczonej tafli lustra i spróbować znaleźć sposób by nie naruszając substancji zabytkowej zwierciadeł poprawić jego efekt ekspozycyjny.
To właśnie było największe zadanie  i  wyzwanie w  tym wypadku.

Tafla lustra przed konserwacją





Tafla lustra oryginalnie oprawiona jest w  wyjątkowej jakości ramę drewnianą wielkości 190 x  130 cm.
Rama rokokowa, to najwyższej jakości  robota snycerska - ażurowo rzeźbiona, datowana na 1720-1730r.
W tym samym czasie gdy tafla zwierciadła trafiła do konserwacji do mojej pracowni w Muzeum Narodowym w Poznaniu konserwacji została poddana drewniana rama.
Rama pierwotnie była ramą do obrazu, w połowie XIX wieku  została zmniejszona i dostosowana do prezentowanej tafli zwierciadła. Usunięto z ramy lakiery zabezpieczające, które z biegiem lat pożółkły co w konsekwencji sprawiało  wrażenie  złotego koloru.
Prace konserwatorskie przywróciły pierwotny kolor ramy, połyskujące srebrne detale ramy wspaniale komponują się z taflą zwierciadła.

 Tafla lustra  jak na czas w którym powstała jest duża jej wymiary to  szer.91 cm wys. 117 cm. Zwierciadło jest zrobione metodą z cholewy, świadczą o tym podłużne bąble powietrza uwięzione w masie szkła . Tafla podlana została najprawdopodobnie lustrzanką ze srebra (badania będą wykonane później), podlewka od strony zewnętrznej  pokryta czarną matową farbą zabezpieczającą.
Fragment drewnianej rokokowej ramy lustra
Szkło tafli lustra jest wyjątkowo krzywe, odchylenia sięgają nawet 10 mm . Powierzchnia ma liczne uszkodzenia na przykład podłużne produkty korozji podlewki, widoczne w tej chwili jako czarne plamy, ponadto liczne okrągłe plamki .

Wytyczne konserwacji omawianej tafli lustra przewidywały przede wszystkim oczyszczenie i zabezpieczenie zabytkowego lustra jednocześnie poprawić w znacznym stopniu efekt estetyczny tak by mogło być eksponowane.

Rewers tafli lustra po oczyszczeniu wacikami.
Widoczne liczne uszkodzenia podlewki
Konserwacja polegała na oczyszczeniu strony wewnętrznej wacikami wodą destylowaną, strona lica oczyszczona została  wacikami z użyciem roztworu wody i niejonowego mydła konserwatorskiego. Następnie delikatnie rozpuszczalnikami usunięto smugi lakieru powstałe w trakcie malowania ramy.


Poprawa estetyki lustrzanki była wyzwaniem, które niosło za sobą masę ograniczeń z uwagi na brak możliwości uzupełnienia tych oczyszczonych miejsc z produktów korozji jakimkolwiek materiałem. Każdy zastosowany lakier, czy folia błyszcząca źle wpływałyby na zabytkowego srebrnego
zwierciadła.


Współczesna tafla lustra do dublażu z przyklejonymi klockami dystansowymi z pleksiglasu.


Zbliżenie klocka
Pomysłem na poprawę estetyki lustra było
dokonanie swoistego dublażu. Wszystkie miejsca w których pojawiły się czarne plamy - czyli produkty korozji oczyszczono tak by stały się przeźroczyste. Po tym zabiegu wystarczyło w niewielkiej odległości bo ok. 2 mm przyłożyć współczesną taflę lustra o takim samym kształcie grubości 3 mm, by w miejscach pozbawionych srebrnej lustrzanki przebił się blask dołożonego od tyłu nowego lustra.
Dystans między dwoma zwierciadłami  utworzyły klocki wycięte pleksiglasu, których badania wykazały, że nie stanowią one zagrożenia dla zabytkowych elementów. Klocki o wielkości  15mmx5mm,  a grubości uwzględniającej wygięcia zabytkowego zwierciadła między 2 a 10 mm przyklejono na klej firmy LOctaite 350 UV od strony lica do współczesnej tafli w odstępach co 15 cm. Stworzyło  to ażurowy szkielet umożliwiający wentylację obiektu.   Współczesną taflę dla bezpieczeństwa mechanicznego dodatkowo zabezpieczono przez przyklejenie folii poliestrowej.


Strona wewnętrzna lustra po konserwacji

Tak stworzony rodzaj pakietu wmontowano w zakonserwowaną ramę drewnianą, zabezpieczając od strony w listewkami na małe gwózdki.
Z uwagi na poprawę stabilności całego obiektu przeznaczonego w przyszłości na wystawę stałą dołożono dodatkową ramę zabezpieczającą.

Lustro z Narodowego w Poznaniu po konserwacji

Lustro po konserwacji zyskało wyjątkowy efekt współgrania ze sobą rozrzeźbionej, połyskującej srebrem ramy drewnianej z falującą poprzez swoje nierówności taflą zwierciadła.
Wierzę, że będzie eksponatem przyciągającym wzrok zwiedzających.



















czwartek, 6 sierpnia 2015

Lustro z Muzeum Narodowego w Poznaniu - konserwacja część III

Dzisiejszy post to trzecia część i ostatnia dotycząca lustra z Muzeum Narodowego w Poznaniu  ze szklaną florystyczną ramą.

Prace końcowe skupiły się na naprawach starych listw ołowianych, którymi obłożone były wszystkie szkła ramy. Każde ze szkieł zostało rozmontowane z oblekającej je listwy ołowianej. Z powodu upływu czasu listwy były w złym stanie i wymagały napraw oraz ponownego montażu.
Naprawy listw ołowianych w trakcie pracy.


Oblekanie listwami szkieł w trakcie prac.

Sposób obleczenia  starymi listwami ołowianymi i nowa listwa oblekająca szkło zwieńczające.

Zbliżenie blaszki montażowej
Przy okazji rozmontowania wszystkich elementów odkryto, że szkło 11/A i 11/B z uwagi na jego pęknięcie przed laty, musiało zostać poddane  naprawie. W wypadku tego szkła do ramy drewnianej w miejscu jego położenia wbito kilka metalowych  małych blaszek, dzięki temu szkło nie było przyklejane do podkładu drewnianego (listwy ołowiane przylutowane do blaszek).
Zachowane blaszki ramie drewnianej służące do montażu szkła 11A/ 11B
 Ten sposób,  typowo witrażowego połączenia już zastosowany w omawianym lustrze zainspirował mnie do wykorzystania w montażu pozostałych szkieł, to właśnie pozwoliło na rezygnację klejenia szkieł z wykorzystaniem podkładów papierowych. W całej ramie  delikatnie i estetyczne przylutowywane zostały kolejne szkła, połączone
 z drewnianym podkładem tą samą metodą tak więc zastosowałem niewielkie metalowe blaszeki przymocowane do drewna maleńkimi  mosiężnymi gwózdkami.

Przykład piętrowego ułożenia szkieł.

Dekoracja szklana ramy lustra jest wykonana w sposób piętrowy to znaczy, niektóre szkła obleczone
ołowiem spoczywają jedne nad drugich, i tym sposobem przykrywają mało estetyczne łączenia między sobą.
Piętrowe ułożenie szkieł.





Osobną pracą była konserwacja lustrzanej tafli (poł.XIXw.) znajdującej się w drewnianej rokokowej ramie.
Tafla lustrzana miała liczne uszkodzenia, generalnie w złym stanie z licznymi uszkodzeniami amalgamatowej podlewki.
Tafla zwierciadła po wyczyszczeniu z widocznymi brakami podlewki.
Uszkodzenia podlewki





W sposób bardzo delikatny została oczyszczona wacikami i destylowaną wodą. Po tym zabiegu jeszcze mocniej ujawniły się  czarne plamy bez lustrzanej podlewki.



 Zaproponowałem aby od tyłu w niewielkim dystansie ok 2mm wmontować współczesną taflę lustrzaną, jej zadaniem ma być odbijanie światła i błysku w miejscach przetartych starego zwierciadła.


Klocki pleksiglasowe-dystansowe




 Współczesną taflę lustra gr. 3mm zamontowano  w dystansie, wykorzystując niewielkie klocki z pleksiglasu 5mm x 30mm, które zostały już wcześniej zakwalifikowane jako materiał obojętny dla struktury zabytkowej. Klocki przykleiłem do nowej tafli na UV.
W chwili obecnej patrząc wprost na taflę zabytkową omawianego lustra nie dostrzegamy czarnych plam.

Tył lustra ze wstawioną  współczesną taflą lustra.



Wyczyszczona, odrobaczona i naprawiona flekiem rama drewniana musiała zyskać tylko sposób zawieszenia.


Rama przed czyszczeniem

Rama po konserwacji
Zawiesia lustra












Lustro Pierwotnie miała dość niepewny sposób zawieszenia, w tylnej części drewnianej ramy przeciągnięto przez nawiercone otwory dwa sznurki.
Obecnie zostały zastąpione linką stalową na wzór pierwotnych sznurków, zwiększając bezpieczeństwo obiektu

Lustro po konserwacji



Lustro już wróciło do Muzeum Narodowego w Poznaniu, jest przewidziane od ekspozycji na wystawie stałej.

Praca przy  nim dała mi wiele doświadczeń i satysfakcji konserwatorskiej w pełni możliwej dzięki przyznanemu stypendium przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Mam nadzieję, że zebrane wnioski przysłużą się innym konserwatorom i muzealnikom.

czwartek, 9 lipca 2015

Trochę historii........... część III

JAK WENECJA STAŁA SIĘ GŁÓWNYM PRODUCENTEM LUSTER


Pod koniec średniowiecza Norymberga wiodła prym w produkcji luster. Stało się tak dzięki procesowi wytwarzania tafel szkła "z cholewy". Dzięki temu niemieccy rzemieślnicy byli wstanie wyprodukować szkła o większej powierzchni i lepszej jakości. Podlewkę wykonywano na gorąco - polewając jeszcze ciepłe szkło ołowiem. Takie rozwiązanie nie dawało najlepszej jakości odbicia.

W tym czasie zaś Wenecjanie produkowali tafle szkła z ogromnych gomółek, dlatego ich produkty miały dużo mniejsze rozmiary niż te z Norymbergi. Jakościowo, weneckie lustra, choć niewielkich rozmiarów, wydawały się piękniejsze. Wykonane były z najlepszej masy szklanej, sławnego weneckiego crystalino. I jak to zazwyczaj bywa z nowinkami technologicznymi, w końcu rozpowszechniają się.

Na początku XVI wieku rzemieślnicy z Lotaryngii zdradzili wenecjanom, jak robi się szkło z cholewy, wbrew zakazom Norymbergi.

Pierwsi nad laguną w ten sposób pracowali bracia Del Gallo, którzy otrzymali czasowy (25 lat) monopol na tworzenie "wielkich luster" (1509). To właśnie Andrea Del Gallo stworzył sławną dekorację grawerunkową luster "a punta di dimante", która jednocześnie ukrywała niedoskonałości szkła.
Zarówno niemieckie jak i włoskie tafle szkła z cholewy były dalekie od idealnej gładkości i równości. Tafle wymagały polerowania po wypale. Dlatego o prymacie w produkcji luster przesądził inny wynalazek.

Wenecjanie zaczęli wykonywać podlewkę z amalgamatu. Za ojca tej innowacji uważa się Leonardo Fioravanti, który w 1564 roku po raz pierwszy wykonał podlewkę przez użycie płatków cyny podlewanych rtęcią.

 Proces wykonania takiej warstwy zaczynał się od rozpłaszczenia cyny na płaty i równomiernego rozprowadzenia jej. Następnie takie płaty polewano rtęcią i ugniatano. Kiedy cyna się nasyciła rtęcią, przykrywano wszystko papierem. Czystą taflę szkła kładziono na papier, który następnie usuwano. W tym momencie szkło stykało się z amalgamatem. Szkło i przyszła podlewka przyciskano obciążeniem i po jakimś czasie, poprzez adhezję, szkło łączyło się z podlewką. Proces ten odbywał się na zimno, więc był dużo bezpieczniejszy dla szkła niż wcześniejsze podlewki z ołowiu. Rtęć jest wysoce trująca dla człowieka, dlatego cały proces był bardzo niebezpieczny dla rzemieślników. Amalgamatowa podlewka i crystaliono sprawiły, że lustra weneckie dawały przepiękny obraz i dobrze odbijały światło. W ten sposób tworzono szklane lustra aż do XIX wieku, kiedy to wprowadzono srebrzenie szklanych tafli.

W 1569 roku w Wenecji utworzono osobny cech. Cech SPECHIAI, czyli cech lustrzarzy. W zasadzie od połowy XVI wieku aż do końca XVII Wenecja miała monopol jako producent luster w Europie.


Weneckie lustra mają charakterystyczny styl i cechuje je przestrzenna dekoracja. Najczęściej składają się ze szklanego zwierciadła i ramy z wieloma elementami szklanymi: fazowane tafelki lustrzane i szklane dekoracje np. w formie kwiatów. Rama często była ażurowa. Zwierciadło nie mogło być większe niż ok 114 cm na 76 cm. (Przy większym rozmiarze szyba byłaby za cienka i zniekształcałaby obraz). Ramy wykonywano również z luster w "fikuśnych" kształtach, o miękkiej płynnej linii. Poprzez dodatkowe ozdoby szklane, które ukrywały łączenia tafli i gwoździe, weneckie lustra są prawie płaskorzeźbami. Na weneckich lustrach znajdziemy podobne dekoracje plastyczne ze szkła jak na żyrandolach.
Lustra weneckie cieszyły się ogromna popularnością. Był to produkt luksusowy. Do tego bardzo drogi, gdyż Wenecja nie miała konkurencji. Każdy, kto chciał pokazać swoja majętność i pozycję, musiał mieć takie lustro w rezydencji. Bardzo popularne od XVI wieku były gabinety lustrzane - pomieszczenie w dużej części lub w całości wyłożone lutrami. O samych gabinetach i ich historii opowiem innym razem.

W końcu  XVII wieku, Wenecja straciła swoją hegemonię w produkcji luster. A stało się to za sprawą determinacji Francuzów. Jak do tego doszło, opiszę w kolejnym wpisie. A jest to historia iście sensacyjna. Aż dziwię się, że nikt nie nakręcił na ten temat filmu.

Zwierciadło amalgamatowe - technologia

Szklane lustra powleczone od tyłu amalgamatem cynowo- rtęciowym tzw. zwierciadła amalgamatowe były produkowane masowo od XVI w. do początku  XX w.
Ten typ zwierciadeł jest w zbiorach większości muzeów i obiektów zabytkowych.

Lustra amalgamatowe wykonywane były poprzez umieszczenie folii cynowej na tafli szkła następnie całość była zalewana płynną rtęcią. W wyniku tego procesu powstaje dwufazowa powłoka odbijająca, reakcja jaka powstaje podczas styku rtęci i cyny, tworzy warstwę kryształów zawierającą ok. 19% mas. stopu rtęci i cyny,pomiędzy kryształami przestrzenie wypełnione są fazą ciekłą zawierającą ok. 0,5% cyny w rtęci.
Z biegiem czasu następują nieodwracalne zmiany w powłoce  cynowo-rtęciowej: kryształy się powiększają,zmieniają swój kształt, zajmując coraz większą powierzchnię natomiast rtęć systematycznie odparowuje.
Rtęciowa faza płynna czasem spływa w dół lustra. Kolejnym czynnikiem destrukcyjnym jest korozja amalgamatu, która prowadzi do  wytworzenia się dwutlenku cyny oraz tlenku cyny,a także uwolnienia płynnej rtęci zawartej w fazie stałej.

Opis galwanizacji:

Przez dziesiątki lat produkcji luster amalgamatowych metoda ich wytwarzania zasadniczo nie ulegała zmianie, poza niewielkimi ulepszeniami samej techniki wykonania. Niezbędnym sprzętem w każdym warsztacie galwanizacyjnym był idealnie równy stół marmurowy, na którym  kładziono arkusz folii cynowej grubości ok. 0,1 mm. Pierwszą czynnością było mechaniczne usunięcie ochraniającej warstwy tlenku z powłoki cynowej, powierzchnia musiała być idealnie lśniąca. Następnie na cynę wylewa się warstwę rtęci na grubość 3-5 mm (odpowiada to ok. 50 kg rtęci na 1 m kw. szkła).
W międzyczasie tafla szkła musiała zostać bardzo dokładnie wyczyszczona i robiono to poprzez pocieranie  mokrym popiołem, a następnie polerowanie przy użyciu miękkiej tkaniny.
Przygotowane w ten sposób szkło delikatnym ruchem kładzione było na wylaną rtęć następnie dociskane w taki sposób, żeby szkło i cyna dokładnie do siebie przylegały.W skutek nacisku duża ilość płynnej rtęci spływa do krawędzi, a jej nadmiar musi zostać usunięty.Metodą na to było obciążanie szkła  i przechylanie marmurowego stołu.
Podkreślić należy, że  proces amalgamacji następuje natychmiast po zetknięciu się rtęci z folią cynową, po 24 godzinach powierzchnia lustra jest gotowa jednak  proces twardnienia amalgamatu trwa ok. miesiąca. Lustro w tym czasie musi leżeć w pozycji poziomej, szkłem do dołu.Po pewnym czasie tafla zwierciadła musi być odchylona w jedną i w drugą stronę do rogu tak  by faza ciekła mogła spłynąć i wyparować pozostawiając solidną powłokę amalgamatu.

Jak rozpoznać zwierciadło amalgamatowe:

Różnica między lustrami amalgamatowymi a srebrnymi jest widoczna gołym okiem zarówno pod względem odbicia i koloru.
Lustra cynowo rtęciowe  odbijają znacznie mniej światła, mają delikatnie żółte zabarwienie w odróżnieniu od luster ze srebrną powłoką, które mają niebieskawy odcień.
Tafla szkła z uwagi na wiek może być ciemniejsza niż nowa.
Tyły luster srebrnych były zabezpieczane po to by chronić przed korozją cienką warstwę srebra,  jedną lub kilkoma warstwami farby. Zwierciadła amalgamatowe malowane były bardzo rzadko.

Bezpieczeństwo:

Wielokrotnie pojawiają się obawy o bezpieczeństwo przebywania  w środowisku gdzie znajdują się lustra cynowo-rtęciowe.
Rzeczywiście z luster tego typu uwalnia się kilka mikrogramów rtęci na metr sześcienny powietrza w pomieszczeniu, jednak w trakcie badań na początku lat dziewięćdziesiątych nie stwierdzono by kiedykolwiek nastąpiło przekroczenie normy, która wynosi 50 mikrogramów na metr sześcienny.


Wpis napisany w oparciu o :THE TIN-MERCURY MIRROR:ITS MANUFACTURING TECHNIQUE AND DETERIORATION PROCESS - Per Hadsund

niedziela, 28 czerwca 2015

Lustro z Muzeum Narodowego w Poznaniu - konserwacja część I



Pod koniec kwietnia 2015 roku Muzeum Narodowe w Poznaniu przekazało do mojej pracowni zabytkowe lustro do konserwacji w ramach stypendium MKiDN.


Lustro jest dobrym  przykładem luster drugiego typu tzw. "południowo-niemieckich", drewniana rama stanowiąca podkład lustra została ozdobiona płaskimi szkłami z florystycznymi kalkomaniami na malowanym białym tle, w środku umieszczono taflę zwierciadła.
Lustro z Muzeum Narodowego w Poznaniu przeznaczone do konserwacji
Lustro z dużym prawdopodobieństwem pochodzi z końca XVIII wieku o czym świadczą wyjątkowo cienkie szkła o gr. od 1,5 do 2 mm oraz zastosowanie kutych gwoździ.


Kute gwoździe  zastosowane w ramie
 Potwierdzenie tego datowania może w toku dalszych prac przynieść badanie w laboratorium papieru odzyskanego z ramy lustra oraz odczyt przez grafologa zapisków na owym papierze.



Konserwacja:

Przebieg czynności konserwatorskich zaczął się od wyjątkowo starannego demontażu wszystkich elementów lustra czyli  szkieł  ozdobnych ramy lustra oraz zasadniczego zwierciadła.
Szkła obleczone listwami ołowianymi zostały ich pozbawione przez rozlutowanie i przygotowane do dalszych zabiegów 
Drewniany podkład lustra po zdemontowaniu ozdobnych szklanych
elementow ramy i zwierciadła. 
konserwatorskich. Należało wykonać to wyjątkowo ostrożnie by nie uszkodzić ani szkieł, ani listw, które w kolejnym etapie zostały poddane konserwacji. Delikatnie oczyszczono listwy na mokro usuwając z krawędzi resztki kleju i papierowych podkładów, w kolejnym etapie zlikwidowano mechanicznie deformację.
Pozostała drewniana rama stanowiąca podstawę całego lustra oklejona papierowymi (częściowo zapisanymi) podkładami dzięki, którym możliwe było przyklejenie szkieł na tzw. kleister.

Fragment oklejonej drewnianej ramy papierowymi podkładami.
Odzyskane papiery
Tak oklejoną ramę należało poddać zabiegom z dziedziny konserwacji papieru tj. usunięcia na mokro  klejonych na klej z mąki tzw. kleister papierów.  Woda skutecznie rozpuszczała klej tak więc proces postępował bez najmniejszych zniszczeń. Zabieg na mokro nie zniszczył atramentowych zapisków na papierowych podkładach, ponieważ stosowany w owym czasie atrament żelazowo-galusowy nie rozpuszcza się w wodzie.
Odzyskane papiery zostały przekazane do pracowni konserwacji Muzeum Narodowego w Poznaniu.
Poddane zostaną wszechstronnym badaniom.

Drewniana rama przed konserwacją

Drewnianą ramę w dalszej kolejności oczyszczono na mokro przez pocieranie wilgotną szmatką co pozwoliło usunąć resztki kleju. Zabiegowi czyszczenia mechanicznego poddano tylko te fragmenty drewnianej ramy, które są bezpośrednio pod ozdobnymi szkłami, użyto do tego drobnego papieru ściernego o gramaturze 360. Odwrocie drewnianej ramy zostało oczyszczone wacikami z wodą.
Kolejny etap to odrobaczenie ramy przez zaimpregnowanie środkiem owadobójczym i umieszczenie w specjalnej komorze przez okres ok. 2 tygodni . Zdezintegrowne partie drewna po odtruciu zostały wzmocnione 5% roztworem Paraloidu B-72 w toluenie.
Dolna część ramy  wymagała wykonania specjalnego fleka ponieważ uległa tak dużęmu zniszczeniu przez drewnojady.
Z uwagi na fakt, że rama pozostanie w przyszłości na wystawie stałej w warunkach stabilnych, muzealnych nie przewidziano zastosowania żadnych lakierów zabezpieczających.
Wymontowane szkła

Zdemontowane, pozbawione ołowianych listw szkła poddano zabiegom czyszczenia  wacikami i destylowaną wodą. Oczyszczono obie strony szkieł oraz ich krawędzie.




Kolejną czynnością było uzupełnienie ubytków białej farby stanowiącej tło kalkomani. Ubytki uzupełniono punktowo farbą z bieli cynkowej oraz Paraloidu B-72 w toluenie.
W konserwowanym lustrze dwa szkła były pęknięte: szkło bocznej ramy nr 13 (jedno pęknięcie)oraz szkło podstawy nr 15 ( siedem pęknięć i ubytek). Wszystkie klejenia wykonano z zastosowaniem żywicy epoksydowej Aralditte 2020.

Problemem konserwatorskim przy omawianym lustrze było bez wątpienia zdecydowanie się na rodzaj uzupełnień  brakujących ubytków w obrębie dwóch szkieł.
Ubytek największy to brak całego szkła szczytowego, ubytek mniejszy to uzupełnienie szkła podstawy nr 15. Na podstawie materiału fotograficznego poddano obróbce cyfrowej możliwe elementy florystyczne z istniejących kalkomani na ramach lustra. Zaproponowano motywy, którymi można wypełnić brakujące szkła: i tak w szkle szczytowym zaproponowano wiązankę kwiatków takich jak na dużym szkle znajdującym się w części centralnej nad samym zwierciadłem, proporcjonalnie pomniejszoną oraz pozbawioną wstążki (uzgodnienie komisji konserwatorskiej z udziałem Głównego Konserwatora i Kustosza Muzeum Narodowego w Poznaniu ),
Wersja uzupełnienia szkła szczytowego
Wybrana wersja uzupełnienia szkła szczytowego

natomiast w szkle podstawy nr 15 zaproponowano uzupełnienie długiego listka i łodygi goździka.
Przygotowane pliki pozwoliły na wydrukowanie wybranych wersji na specjalnej folii imitującej kalkomanię. Na przygotowanych szkłach na stronie spodniej, maszyna laminująca nakleiła folie. 


Szkło podstawy lustra nr 15 przed uzupelnieniem
Wersja odrzucona uzupełnienia szkła podstawy lustra nr 15
Wybrana wersja uzupełnienia szkła podstawy lustra nr 15


W drugiej części zostaną opisane kolejne etapy konserwacji oraz zaprezentowany wygląd lustra po jej zakończeniu.